W rok 2012 weszliśmy wraz z nowymi przepisami wprowadzającymi obostrzenia wobec banków. Kredyty mają być lepiej zabezpieczone, kredytobiorcy przed otrzymaniem kredytu jeszcze skrupulatniej weryfikowani, a poprzeczka koniecznych do spełnienia wymogów podniesiona wyżej. Bezpośrednim efektem takich zmian będzie spadek liczby udzielanych przez banki kredytów, więcej klientów zostanie odprawionych z przysłowiowym kwitkiem, a Ci którym się uda otrzymają je w niższych kwotach, zakupią więc mniej dóbr, zainwestują w mniejsze metraże itp. Wpływ takiego obrotu sytuacji może rozlewać się na bardzo szerokie spektrum zjawisk gospodarczy w skali indywidualnych gospodarstw oraz w skali makroekonomicznej. Na co jednak możemy liczyć konkretnie w temacie pożyczek bez bik, czy pożyczek pozabankowych w świetle powyższych zmian?
Zmiany mają na celu przystopowanie obserwowanych od dłuższego czasu jednoznacznych tendencji wzrostu zadłużania się Polaków oraz topnienie ich oszczędności, choć te zjawiska nie wynikają li wyłącznie z kształtu dotychczasowych uregulowań zasad udzielania kredytów i pożyczek, więc na pewno wspomnianej tendencji nie powstrzymają, to w sferze kredytów patologicznych sytuacja powinna się unormować, dzięki czemu tzw. „złe kredyty” bankowe nie będą obciążały tych obsługiwanych prawidłowo. Restrykcje związane z rekomendacjami KNF pozbawiają wiele osób szans na kredyt ale nie zaspokajają niczyich, realnie występujących, potrzeb finansowych. Zwiększa się tym samym pula zainteresowanych kredytami pozabankowymi, pożyczkami bez bik. Z racji tego, że większość firm pożyczających pieniądze osobom w drugiego przetasowania, tym którym banki odmówiły, nie dysponuje pokaźnym kapitałem, mogącym zaspokoić nagłe zapotrzebowanie rzędu tysięcy osób, można w pierwszym okresie przewidywać wzrost, i tak wysokich już, kosztów tychże pożyczek. Nowa sytuacja, jak się rysuje w 2012 i kolejnych latach, sprawia więc, że pilnowanie własnych finansów, przestrzeganie terminowości spłat posiadanych kredytów, kontrolowanie sytuacji w bik, staje się jeszcze ważniejsze niż dotychczas. Jeśli w naszym pliku rachunków zaczyna brakować pieniędzy na ich spłacanie może jest to sygnał, że warto pomyśleć o kredycie konsolidacyjnym bez bik jeszcze, który wprawdzie nie jest zwykle tanim przedsięwzięciem, lecz może uchronić nas przed znacznie wyższymi kosztami, w wypadku gdy wejdziemy w grupę kredytobiorców ze znacznymi opóźnieniami w spłacie swoich zobowiązań, czego nikomu na Nowy Rok 2012 nie życzymy.